Dzisiejszy tekst będzie refleksyjny, podobnie jak dzień Wszystkich Świętych. To okres kiedy wspominamy naszych bliskich. Niektórzy z nich odeszli już jakiś czas temu i oswoiliśmy się ze stratą. Są wśród nas i tacy, którzy stratę nadal przeżywają. Czy w naszej dzisiejsze kulturze nawołującej do pozytywnego myślenia, parcia naprzód jest miejsce na przeżywanie tęsknoty?

Często gdy ktoś zmaga się z jakąś stratą, smutkiem, tęsknotą, taka osoba może usłyszeć rady w stylu „weź się w garść”, „zobaczysz jakoś się ułoży”, „zajmij się czymś żeby nie myśleć”. Postawmy się w skórze osoby przeżywającej tęsknotę za kimś czy za czymś. Czy to są słowa, których w danym momencie potrzebujemy?
Obserwuję w swoim otoczeniu wiele osób, które unikają przeżywania trudnych emocji. Odsuwają od siebie myśli o czymś smutnym, co mogłoby obniżyć ich nastrój. Nie chcą zmierzyć się ze swoimi autentycznymi przeżyciami. W niektórych sytuacjach i dla niektórych osób taka strategia może być korzystna. Zachęcam jednak aby spojrzeć na przeżywanie tęsknoty jak na doświadczenie, z którego możemy czerpać także coś pozytywnego.
Dajmy sobie prawo do emocji, do autentycznego przeżywania uczuć jakie w nas są. Są naturalne, ludzkie. Co więcej różnimy się emocjonalnością pomiędzy sobą. Nasze bogate i bardzo rozwinięte życie emocjonalne jest czymś pięknym co odróżnia nas od innych stworzeń.
Znajomy zapach ciasta z babcinego domu, piosenka w radio przypominająca wspaniałe chwile, schowana na strychu przedmiot należący do osoby, którą utraciliśmy. Takie wspomnienia mogą wywołać w nas tęsknotę, na którą warto sobie pozwalać. Możemy wracać pamięcią do uczuć jakie my żywiliśmy do kogoś za kim tęsknimy i ta osoba żywiła do nas. Takie uczucie jakie przeżyliśmy jest też naszym zasobem, z którego możemy czerpać. Może być to myśl: „byłam kochana przez tę osobę”, co wzmacnia nas i nas tu i teraz.
A jak sytuacja z przeżywaniem tęsknoty ma się w przypadku dzieci? Czy im także pozwolić na przeżywanie tego uczucia czy chronić przed nim?
Wracam myślami do sytuacji, której byłam świadkiem już wiele lat temu, jednak zapadła mi mocno w pamięć. Na pogrzebie widziałam płaczące z powodu śmierci znajomej osoby dziecko. Ktoś z bliskich mówi do tego dziecka „Nie płacz.” Pamiętam tę sytuację do dziś. Płacz, złość, zaprzeczenie – są naturalnymi reakcjami w takiej sytuacji. Także dzieci powinny mieć możliwość przejścia przez wszystkie etapy żałoby. Nie należy tłumić tych emocji i udawać, że one nie występują.
Możemy wspierać dzieci w przeżywaniu tęsknoty. Dzieci nawet kilkuletnie są w stanie samodzielnie zaproponować sposoby w jaki sposób mogą przeżyć radzić sobie z tęsknotą za kimś. Oto kilka przykładów:
- można napisać list do osoby za którą tęsknimy i opisać w nim nasze uczucia; taki list można symbolicznie wysłać, położyć na grobie bliskiej osoby
- wyjęcie albumu ze zdjęciami i wspólne wspominanie osób, za którymi tęsknimy
- jeśli dziecko nie miało możliwości poznania, np. swojej babci czy dziadka, wartościowe będzie wspólne powspominanie historii z udziałem tych członków naszej rodziny
- zapytajcie wasze dzieci o ich własne pomysły.
Zachęcam żeby ten listopadowy jesienny czas potraktować jako moment do celebrowania wspomnieć. Dbajmy o nasze emocje, przeżywajmy je autentycznie i czerpmy także z tych trudnych, jak najwięcej dobrego na przyszłość.